Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Interesariusz III RP - Blog Ludwika Dorna Interesariusz III RP - Blog Ludwika Dorna Interesariusz III RP - Blog Ludwika Dorna

21.12.2018
piątek

Potwór i krasula

21 grudnia 2018, piątek,

Święta za pasem, czas tłuc karpia i moczyć śledzia, a po świętach Sylwester i Nowy Rok, a potem Trzech Króli. W polityce zatem naturalna flauta, co w kłopot wpędza publicystów i komentatorów, bo żeby istnieć, trzeba żyć, a żeby żyć, trzeba pisać. Naturalną rzeczy koleją zaczynają się łowy na potwora z Loch Ness i tak się stało, że w tym roku za potwora uchodzą przedterminowe wybory parlamentarne. Potwór ten co rok wystawia łeb z wód polskiej polityki, że przypomnę trochę tytułów: „Kaczyński doprowadzi do przedterminowych wyborów na wiosnę?” („Super Exspress” 14.11.2016), „Będą wcześniejsze wybory? Kaczyński stawia ultimatum” („Dziennik Gazeta Prawna”, 12.07.2017), „Borowski: Duda może rozwiązać Sejm” („Rzeczpospolita”, 10.01.2018).

W tym roku jednak na brzegu jeziora zebrało się wyjątkowo liczne grono tropicieli potwora i co rusz któryś z nich wznosi okrzyk: o patrzcie, patrzcie, jakie wielkie kręgi na wodzie, to na pewno one, te potworowate przedterminowe wybory! Okrzyków coraz więcej i coraz głośniejszych, bo PiS zrezygnował z przegłosowania budżetu w Sejmie na ostatnim posiedzeniu, a zatem zwiększone prawdopodobieństwo potwora uzasadnia się tym, że jeśli budżetu w konstytucyjnym terminie, czyli do 27 stycznia 2019 r., nie będzie, to prezydent Duda będzie mógł zdeneatyzować – jak powiedziałby ceniony przez Stanisława Lema Kerebron Emtadrata, twórca smokologii ogólnej – potwora, czyli przedterminowe wybory rozpisać. Nic to, że rok temu PiS też przeniósł sejmowe głosowania nad budżetem na styczeń, a łeb potwora nad powierzchnię wody nie wychynął.

Tropiciele potwora twierdzą, że może się on pojawić, bo teraz to opozycja niedogadana, Robert Biedroń nie zdąży zbudować swojej partii, przedterminowe wybory do parlamentu będą przed wyborami europejskimi, które PiS zapewne przegra, co stworzy dla niego niemiłą sytuację, więc potwór powinien w swoim interesie wyleźć i wszystko zeżreć.

Tropiciele przeoczają, że przedterminowych wyborów rozpisanych w sytuacji, gdy PiS ma rząd i bezpieczną większość bezwzględną w Sejmie, w żaden sposób wobec nikogo uzasadnić się nie da, a dotyczy to zwłaszcza ok. 10 proc. proc. wyborców głosujących portfelem, którzy o zwycięstwie PiS przesądzają. No jak to, pomyśleć mogą sobie oni, mają zabezpieczone rządy, obiecali nam portfele europejskie, a teraz taki numer z wyborami!? Czy można to, co mówią, traktować poważnie? Podjęta w takiej sytuacji przez PiS decyzja o przedterminowych wyborach przesądziłaby o tym, że po nich pisowskiego rządu by nie było.

Wzmożona aktywność tropicielska tropicieli potwora ma jednak niezwykle korzystny dla PiS efekt uboczny. Tropiciele dowodzą: potwór jeszcze nie wychynął, ale patrzcie, po drugiej stronie jeziora siedzi sobie na brzegu straszliwa Kaczka Nowogrodzka, a do swojej wielkopłetwej i szponiastej łapy ma przywiązany sznurek, którego drugi koniec jest pogrążony w wodzie, a na tym końcu – potwór! Majtnie Kaczka Nowogrodzka łapą, to szarpnie sznurek i potwór się objawi, ale może nie majtnie, to i potwór sobie będzie drzemał.

W ten sposób Kaczka Nowogrodzka kreowana jest na Kaczkę-Demiurga, od której wszystko w Polsce zależy, a wszyscy inni przy niej to żałosne neptki i knypki.

Jako że święta tuż-tuż, idę sprawiać śledzia, a czytelnikom POLITYKI w ogólności, a mojego bloga w szczególności życzę wszelkich łask bożych i namawiam, by w wigilię zamiast zasadzać się na potwora, zaczaili się na Burka, Mruczka i Krasulę. Prawdopodobieństwo, że one przemówią ludzkim głosem, jest bowiem dużo większe niż to, że potwór wychynie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop